Czapka w warkocze jako prezent na Walentynki

Jeśli, tak jak ja, macie napięte relacje z kalendarzem, to z równym mojemu zaskoczeniem musieliście niedawno odkryć, że kolejne Walentynki już tuż tuż. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest intensywne poszukiwanie  wyjątkowego prezentu dla ukochanej/ ukochanego, oczywiście na ostatnią chwilę. Wychodząc naprzeciw Waszym potrzebom, przedstawiam propozycję na specjalny prezent – czapka w warkocze na Walentynki. 

W zeszłym roku, przy okazji Święta Zakochanych, zarzuciłyśmy Was garścią inspiracji na dziergane prezenty (do podejrzenia tutaj i tutaj). Tym razem chciałyśmy pokazać coś wykonanego przez nas samodzielnie.

Zacznę od  wyznania – uwielbiam  warkocze (nie tylko te na głowie, chociaż często je uskuteczniam w przeróżnych wariantach). Warkocze misternie przeplatające się na czapkach to dla mnie rodzaj sztuki. I co najważniejsze, pasują zarówno na damskie, jak i męskie produkty ocieplające.

Do wykoniania czapki w warkocze, którą tutaj widzicie użyłam szarej włóczki (z 30% zawartością wełny), przerabianej na drutach nr 5 (ściągacz na 4). Nabrałam 90 oczek plus 2 oczka brzegowe. Pierwsze kilka centymetrów przerobiłam klasycznym ściągaczem: *2 oczka prawe, 2 oczka lewe*, a następnie zaczęłam wyrabianie właściwego ściegu.
Na prawej stronie robótki zaczęłam sekwencję: 1 oczko brzegowe, *8 oczek na prawo, 2 oczka na lewo*. Na lewej stronie robótki przerabiałam tak, jak schodziły z drutów. Powtórzyłam to wszystko 4 razy na prawej oraz 4 razy na lewej stronie. W dziewiątym rzędzie (na prawej stronie robótki) przekładałam każde pierwsze 4 oczka prawe do przodu (jak to zrobić? polecam przełożyć je na szydełko i wbić je w robótkę) i najpierw przerabiałam 4 pozostałe oczka na prawo, a następnie oczka z szydełka przekłałam spowrotem na lewy drut i również przerabiałam na prawo. Et voila, tak powstawały pierwsze skręty warkocza. W całym dziewiątym rzędzie sytuację powtarzałam przy każdym bloku ośmiu prawych oczek.
Kolejne 8 rzędów przerabiałam normalnie i po 8 rzędach, na każdej prawej stronie robótki uskuteczniałam przerabianie z „przekładaniem”. W sumie przekładałam warkocze 7 razy, a w kolejnym rzędzie zredukowałam ilość oczek – z każdego warkocza przerobiłam po dwa oczka podwójnie, otrzymując warkocze 6 – oczkowe, a później warkocze 4 – oczkowe, redukując kolejne duety oczek w każdym warkoczu. Oczywiście, przekładanie warkoczy następowało wtedy nie co 8 rzędów, a co odpowiednio: 6 i 4 rzędy. Na końcu przerobiłam kilka rzędów tak, jak oczka schodziły z drutów i całość zamknęłam oraz zszyłam całość.
Żadna czapka w warkocze nie może obejść się bez pompona – zatem tę również przozdobiłam jednym –  niewielkim, nawijanym na rękę (do wykonania w 5 minut).

Czapka w warkocze
Czapka w warkocze w pełnej krasie

Tak powstała czapka, którą proponuję Wam zrobić dla swoich bliskich. Ta wykonana przeze mnie (w zielonej wersji kolorystycznej ) cieszy się wyjątkową sympatią mojego chłopaka – nosi ją już trzecią zimę i ani myśli zakładać innej.

Czapka
Czapka w warkocze w wersji zielonej

Przy okazji, czapka w warkocze to pierwsza rzecz, jaką samodzielnie wydziergałam na drutach. Do tej pory to jedna z moich najukochańszych czap.

Podzielcie się z nami Waszymi pomysłami na specjalne walentynkowe prezenty dla ukochanych! Czy są wśród nich dziergane cuda?

Z pozdrowieniami,

Misia

 

Dodaj komentarz