Sibella – idealny kardigan na wiosnę

Od kilku tygodni zbierałam się z zamiarem pokazania Wam mojego najnowszego udziergu. Natłok obowiązków i kolejny projekt na drutach nie sprzyjają jednak wygospodarowaniu dostatecznej ilości wolnego czasu na przygotowanie posta. Tym chętniej korzystam z okazji, że nowy, testowy projekt właśnie się suszy (a zatem nic nie mogę z nim robić – oprócz zaklinania, ażeby w końcu wysechł;) i niniejszym pragnę przedstawić Wam moje najnowsze dziergane dziecko – kardigan Sibella.

Wiosna, która rozgościła się w kraju na dobre, jest dla mnie wyjątkowa. W ostatnich miesiącach zyskuję bowiem coraz większe doświadczenie i świadomość jako dziewiarka. W związku z tym musiałam zmierzyć się z nowym dla mnie problemem – jaki projekt sprawdzi się o tej porze roku? Plus, z czego go wykonać?

Opowiem nie po kolei.

Odpowiedź na drugie z powyższych pytań znajdowała się w szafie 😉

Dawno, dawno temu, kiedy z mozołem kończyłam pierwszy poważny sweter (czyt. ubiegłej jesieni) weszłam w posiadanie, na drodze pojedynku połączonego z polowaniem (czyt. zakupów internetowych) miłości mojego życia. Old Fisherman, bo tak mu na imię, z rodu kóz hodowanych przez Chmurkę to jedna z najpiękniejszych włóczek, jakie dane mi było zobaczyć (i macać).  Merynos, któremu cudownej miękkości nadaje kaszmir, a subtelny połysk to zasługa jedwabiu. Komfort noszenia sweterków wydzierganych z tej włóczki jest niebywały (Twill and Plain z kozy o umaszczeniu Truffle, o którym pisałyśmy tutaj, najchętniej nosiłabym na okrągło!). Old Fisherman wybarwiony jest na najprawdziwszy, morski błękit w wersji semi – solid. Za każdym razem, gdy obserwuję, jak ciepłe promienie słońca wydobywają z niego subtelnie morskie akcenty, przywodzi mi na myśl Adriatyk, w którym mogłabym pływać bez końca.

Tak wyjątkowa włóczka wymaga stosownego, godnego siebie projektu. Przyznam się, że dobór włóczki do wzoru, tudzież wzoru do włóczki stał się jakiś czas temu moją obsesją. Rozpoczynając kolejne projekty poświęcam mnóstwo czasu na poszukiwania idealnych połączeń. Długo (czyt. dniami) analizuję czy dany kolor i baza sprawdzą się w konkretnym wzorze, czy wzajemnie podkreślą swoje piękno bez efektu przytłoczenia.  Decydując się na Old Fisherman’a wiedziałam, że mam już do niego wzór idealny – kardigan Sibella autorstwa Carrie Bostick Hoge (wzór znajdziecie tutaj), dostępny również jako pullover. Efektowy, choć wcale nie przesadzony ażur na dekolcie nadaje Sibelli romantycznego charakteru, a dzięki lekkiemu taliowaniu kardigan pięknie podkreśla figurę! Jeśli, tak jak ja, macie figurę gruszkopodobną, rzućcie wszystkie oversizowe swetrzyska i natychmiast nabierajcie oczka na Sibellę – genialnie odwraca uwagę od dolnych partii ciała!

Skoro już o figurze mowa… Z moimi gabarytami zawsze wypadam gdzieś pomiędzy rozmiarami M i L, co skutkuje dramatycznymi wyborami: ryzykować, że udzierg będzie za mały, czy iść w wygodę i obszerność oversizu. Dziergając ten kardigan, postawiłam na mniejszą wersję, by dobrze wyglądał z wiosenno-letnimi sukienkami i spódnicami. Nie poczyniłam żadnych modyfikacji we wzorze, choć nigdy nie dam się już nabrać na zszywanie rękawów (błogosławiony niech będzie wynalazca magic loop’a). To, jakim cudem udało mi się równo przyszyć guziki, pozostanie zagadką…Ważne jednak, że dobrze wkomponowały się w stylistykę Sibelli. Co prawda nie jestem wielką fanką rozpinanych sweterków, to jednak uważam, że miło urozmaica moją garderobę.

 

 

 

 

Odczucia na temat efektu końcowego?

Nieskromnie przyznam, że jestem zachwycona Sibellą. Wzorem, tym jak został podkreślony przez Old Fisherman’a, komfortem noszenia, no wszystkim. Wydziergałam dokładnie to, co chciałam – idealny kardigan na wiosnę.

 

Dodatkowe informacje (ile, czym i jak długo) znajdziecie tutaj:

https://www.ravelry.com/projects/misialina22/sibella-cardigan

 

Jeśli macie trudności z wyborem odpowiedniego wzoru na elementy wiosennej garderoby, Sibella będzie idealnym rozwiązaniem! A może macie już swoje ulubione projekty na cieplejsze dni? Czekam na Wasze pomysły!

 

Misia

2 Comment

  1. Podzielam Twój zachwyt nad wzorem. Sama jakiś miesiąc temu skończyłam swoją Sibellę i też jestem zakochana we wzorze (btw sweter też w wersji niebieskiej, choć o wiele jaśniejszy). I podobnie jak Ty, postanowiłam dać szansę dopasowanym sweterkom, których do tej pory latem mi brakowało (moja wersja jest nieco krótsza). Pięknie Ci w tej kozie, jakkolwiek to brzmi!

    1. Misia says: Odpowiedz

      Dorota, czekałam na Twoją wersję, ten jasny błękit zapowiada się bajecznie! Gdzie są foty?! 🙂 Mam nadzieję, że i Twój i mój będą się dobrze spisywać w wiosenno-letnich stylizacjach (do kiecy jak znalazł). Chociaż, przy obecnej pogodzie jest mi w nim już za gorąco i noszę go jedynie zamiast kurtki wieczorem 😉
      Bardzo dziękuję za ciepłe słowa i chciałabym się zrewanżować, a więc czekam na Twoją wersję! <3

Dodaj komentarz