Żegnaj zimowa chandro i morska czapko

Zimy tej zimy było jak na lekarstwo, nad czym z jednej strony ubolewam, bo nie zdążę już wywłóczyć i ponosić tylu czapek ile bym chciała, a z drugiej… zapach pierwszego wiosennego powietrza sprawił, że znów nabrałam chęci i zapału, które ostatnio omijały mnie nadzwyczaj szerokim łukiem. Symbolicznie i nie tylko moja zimowa, morska czapka ląduje w szafie, a ja ruszam naprzód na przywitanie wiosny, z podniesioną (i gołą) głową!

Czy Wy też tak miałyście, że ostatnio nic Wam się nie chciało i najchętniej byście tylko siedziały i włóczyły (w to miejsce wstaw dowolną czynność, inną niż Twoje codzienne ‘powinnam’)? Nie wiem, czy to za mało tysięcy jednostek witaminy D, czy coś niedobrego wisiało w powietrzu, czy po prostu jak jest kiepsko, to od razu od góry do dołu – w każdym razie ostatnio nie działo się dobrze. Nawet moje mądre książki mądrych ludzi i inne magiczne sposoby typu Rafaello, bąbelkowa kąpiel czy pryskanie się Diorem J’adorem w Sephorze pomagały tylko na krótką chwilę. Wierzcie, że dawałam z siebie wszystko, stosując powyższe jedno po drugim, ciągle z marnym skutkiem.

Za to doszłam do wniosku, że tego mi najwidoczniej było trzeba. Trochę lenistwa, poużalania się nad sobą i potracenia czasu na robieniu mało istotnych rzeczy, po dość intensywnym i pracowitym czasie. Jako, że wyrzuty sumienia z powodu nicnieróbstwa tylko mnie bardziej dołowały, przestałam je po prostu mieć. Pewne rzeczy warto najpierw zaakceptować, żeby później ruszyć do walki przeciwko nim. I tak oto ruszam, uzbrojona w dwa nagie druty :), przedstawiając Wam mój ostatni zimowy post, jeszcze w śniegu, o mojej ulubionej zimowej czapce koloru morskiego, która z dniem dzisiejszym chowa się do szafy i już nie wyłazi.

A czapka to nie byle jaka. Ze ślicznej, miękkiej włóczki (pół na pół, wełna z akrylem), zakupionej na wyprzedaży w angielskim Woolly Minded – przytulnej pasmanterii, którą znalazłam kiedyś przypadkiem podczas spaceru po Newcastle. Odkąd tam trafiłam, nie było dnia, żebym po uczelni do niej nie zajrzała, a i kilka innych miękkich motków wpadło do mojego koszyka (i które wciąż czekają na swoją kolej).

morska11

 

morska21

 

morska61

 

morska51

 

 

Morska czapka – jak ją wykonać?

Nabrałam 66 oczek + 2 oczka brzegowe i przerabiałam dwiema nitkami na drutach 5 cm (na całej długości). Czapka zaczyna się dość wysokim ściągaczem podwójnym (11 cm), który następnie zmienia się w fałszywy ściągacz angielski (kolejne 8 cm).

Ściągacz podwójny:

1 rząd: 1 ob., *2 op, 2 ol*, 1 ob

2 rząd: 1 ob. *2 ol, 2 op*, 1 ob.

Ściągacz fałszywy angielski:

1 rząd: 1ob, *3 op, 1 ol* 1 ob

2 rząd: 1 ob., *2 op, 1 ol, 1 ol*, 1 ob

Powtarzać pomiędzy * *. Na wysokości około 17 cm zaczęłam redukować oczka (czyli dwa oczka przerabiałam razem, w jednakowych odstępach). Kiedy zostało mi 10 oczek, na koniec włóczki nawlekłam igłę dziewiarską i przewlekłam pozostałe oczka i mocno zacisnęłam. Dorobiłam pompon.

Schemat morska czapka do pobrania za darmo w PDF -> Schemat

 

Inną wersję tej czapki, z krótszym ściągaczem i w innym kolorze, wykonałam dla mojej siostry ciotecznej.

DSC06813

 

DSC06807

Jak podoba się Wam ten ścieg? Czy też chowacie już czapki do szaf?

Oficjalnie zamykamy więc na blogu sezon czapkowy, więc spodziewajcie się niedługo wiosennych nowości.  

Iza

8 Comment

  1. Kolorek czapki cudowny ale lepiej żeby już ich nie trzeba było zakładać. Niech przybywa już wiosna!!

    1. Iza says: Odpowiedz

      Zgadzam się! U nas w Gdańsku dziś już było pięknie 🙂

  2. kolor boski, czapka piękna… jakbym taką miała to pewnie bym chciała zimę jak najdłużej 🙂

    1. Iza says: Odpowiedz

      Dziękuję 🙂

  3. Nienawidzę czapek, więc korzystam z kaptura 😉 Fajny kolor! 🙂

    1. Iza says: Odpowiedz

      Dzięki 😉

  4. ja bym tylko spała, spała i spała 🙂 czapka boska 🙂

    1. Iza says: Odpowiedz

      O tak, to też! Dzięki i pozdrawiam 😉

Dodaj komentarz