Leśnozielony piórkowy sweterek

Własnoręcznie wydziergany sweterek od dawna był moim marzeniem. I choć do tej pory uważałam taką umiejętność za hen hen daleko poza moim zasięgiem, w końcu nadszedł czas na przełamanie się. Bo, że niby ja nie dam rady?:)  Dziś więc z radością przedstawiam Wam mojego pierworodnego, ciepłego i leśnozielonego. Tadam!

Sweterek ma swoją historię – długą, choć mało porywającą i nieburzliwą. Zaczął się dziergać koło maja zeszłego roku, potem długo stygł i odpoczywał, by w końcu pojawić się w pełnej krasie w okolicach października, kiedy to obiecałam sobie, że w tę jesień to już na pewno będę nosić swój WŁASNY sweterek. W międzyczasie spruł się kilka razy, zmieniał koncepcję, wzory itd. Historia wielu swetrów hand-made.

Ten został wykonany z cudnej i mięciutkiej DROPS Alpaca Silk brushed w kolorze leśna zieleń. Podczas dziergania opierałam się na wzorze Pink Connection z Garnstudio, przy czym trochę go zmodyfikowałam, bo zrobiłam krótsze rękawy i zakończyłam je ściegiem francuskim, a także zrezygnowałam z pęknięć na bokach swetra. Sweterek dziergany jest od góry do dołu, a wzór naprawdę nie jest skomplikowany, nawet dla początkujących. Sweter jest bardzo przyjemny w noszeniu, ciepły i lekki (waży zaledwie 86 g!), a kolor na żywo jest jeszcze ładniejszy.

Dzierganie takiej wymagającej robótki uczy bardzo wiele. Oprócz cierpliwości, także techniki. Już wiem, że dzierganie rękawów na pięciu drutach nie jest dla mnie – przy tej włóczce oczka ciągle się ześlizgiwały i gubiły i że magic loop byłby tu zbawieniem. Poza tym doszłam do wprawy przy robieniu ażurów, jak również popełniłam wiele błędów, których mam nadzieję uniknę przy kolejnym swetrze, który zaczynam już niedługo!

Sweterek doczekał się też profesjonalnych zdjęć, od których osobiście nie mogę oderwać wzroku.

radradzi-8562

 

Sweter piórkowy
sweterek

sweterek

sweterek

sweterek

sweterek

sweterek

sweterek

sweterek

I za tę piękną sesję w Górkach Zachodnich dziękuję Radek Radziejewski.

 

A czy Wy próbowałyście już wydziergać swój własny sweter? Jeśli wydziergałyście ich już mnóstwo, to czy pamiętacie jeszcze ten swój pierwszy-pierwszy? Jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń w tym temacie.

Pozdrawiam,

Iza

11 Comment

  1. Przesliczny! Cudowne kolory, cudowne zdjęcia!

    1. Iza says: Odpowiedz

      Ahhh dziękuję 🙂

  2. Emilia says: Odpowiedz

    Wow śliczny

    1. Iza says: Odpowiedz

      Dziękuję!

  3. Cudna sesja, a i kolor piękny, jeden z moich ulubionych. Ja mam na swoim koncie dwa swetry dla siebie. Pierwszy powstał w połowie zeszłego roku, a drugi pod koniec. Teraz jestem w trakcie trzeciego, a czwarty już siedzi w mojej głowie 😉

    1. Iza says: Odpowiedz

      I ile zajmuje Ci zrobienie jednego? Ja juz mam włóczkę i wzór na następny sweter, tylko się zabrać do niego… 😉

      1. Lubię prostaki, więc jak idzie w miarę gładko i skupiam się tylko na tej robótce, to dwa tygodnie na spokojnie. Pewnie jakbym się zawzięła to bym zrobiła to szybciej, ale nie lubię takiej presji, bo wtedy mi nie idzie w ogóle. Lubię się tym delektować, więc daję sobie czas 😉

  4. Przyznam, że sweterek piękniejszy od „dropsowego”. Super fotki!

  5. So beautiful!

  6. […] skrócone rzędy. Właściwie to traktuję ten sweter jako taki pierwszy poważniejszy (mój piórkowy Green Connection z GarnStudio był raczej rozgrzewką). I wiecie co? To uczucie, gdy ma się na sobie […]

  7. […] wciąż mogę nosić swoje wydziergane swetry! Mój Leśny piórkowy i Florence spisały się tutaj GENIALNIE. Kto by pomyślał, że w maju/czerwcu będe nosić […]

Dodaj komentarz