Komin z moherowej włóczki

Pierwszy post musi przyciągać uwagę. Intrygować. Wzbudzić zainteresowanie, żeby czytelnik zechciał odwiedzić to miejsce w sieci ponownie. Tylko jak znaleźć taki gorący temat w dziedzinie włóczenia, żeby nie powiedzieć, o zgrozo: dziewiarstwa? Spróbuję sprostać temu wyzwaniu opisując, jak zrobić nietuzinkowy komin z moherowej włóczki. 

Zwariować można z wielu powodów. Na punkcie czegoś też się da. Jest takie pokolenie w społeczeństwie, które najwidoczniej zwariowało na punkcie moheru. Wiadomo, chodzi o nasze ciocie, babcie. Zdają się nie rozstawać ze swoimi włochatymi nakryciami głowy w obłędnych barwach. Moher to przede wszystkim berety. Widać to na ulicach. Przebija w naszej świadomości.

Tytułem wyjaśnienia: jestem młoda, w każdym razie 25 lat to jeszcze nie emerytura. Co więc przyszło mi do głowy, żeby zaadoptować moherową włóczkę na własne potrzeby? Ciekawość. I ładne zdjęcie w internetowej pasmanterii.  Tyle wystarczyło, by trochę dla zabawy, kupić motek cyt. „fantazyjnej włóczki” Mohair Boheme Alize. Słowo „fantazyjna” kryje w sobie jeszcze jedną atrakcję tej włóczki: kolorowe (biało-szaro-czarne) kłębuszki. Bohema.

Początkowo planowałam zrobić z tej włóczki czapkę. Próbowałam różnych wariantów i wzorów, za każdym razem czapka przypominała jednak moherowy kask. Tym zaś mówię stanowcze: jeszcze nie teraz.

Co innego można zrobić na drutach ze 100g włóczki? Komin.

I tu dygresja: kiedy dysponuje się ograniczoną ilością włóczki, trzeba się przygotować na problemy. Nabierzesz za dużo oczek – komin będzie szeroki, ale zabraknie długości i w efekcie otrzymasz super ciepłą, szeroką opaskę uciskową na szyję. Zrobisz za wąski – ochroni od zimna, owszem, ale głównie kołnierz Twojej kurtki.

38 przerobień i pruć wystarczyło, by powstał komin z moherowej włóczki o optymalnych wymiarach.

Przepis na niego wygląda następująco: przerabiamy podwójną nitkę (czyli chwytamy jej początek i koniec, wyciągnięty z wnętrza motka – wbrew pozorom łatwo go znaleźć). Na druty o rozmiarze 10 mm nabieramy 25 oczek. Wzór dżersejowy zaczynamy przerabiać na mniejszych drutach, o średnicy 7 mm. Pierwsze oczko zawsze przekładamy na drut bez przerabiania (oczko brzegowe), kolejne przerabiamy rzędami: na prawo na prawej stronie robótki, na lewo – na lewej stronie robótki, i tak do uzyskania odpowiedniej długości. Ostatni rząd na prawej stronie robótki zakańczamy klasycznie. Do zszycia komina używamy włóczki nawleczonej na igłę do wełny. Zszywamy razem co 2-3 oczka pilnując, aby początek i koniec robótki nie przesuwały się względem siebie.

Komin z moherowej włóczki

Et voila! Idealny komin z moherowej włóczki, o długości ok. 72 cm i szerokości ok. 25 cm, gotowy.

Idealny? Ot, skromność.

Zdarzyły się mrozy tej zimy. Przyjemne -15˚C, wiatr hula jak na Uralu, tylko zasp śnieżnych po pas do (nie)szczęścia brakuje. I co? Zaskoczenie całkowite – w każdym razie dla mnie. Moherowego komina ani mróz, ani wiatr się nie ima! W zasadzie była to jedyna rzecz, jaka faktycznie dała radę w tych warunkach – trzymał ciepło, NIE DRAPAŁ, chronił od wiatru. Wisienka na torcie – prosty wzór zastosowany na tak fantazyjnej włóczce wygląda całkiem fajnie! (śmiesznie i kudłato również, ale to w końcu moher).

kominek poprawiony

Wersję pdf opisu jego wykonania znajdziecie tutaj.

Więcej informacji o autorce znajdziecie, przechodząc do zakładki O BLOGU.

Jak Wam się podoba mój pomysł na komin z moherowej włóczki? Podzielcie się uwagami i spostrzeżeniami!

Misia

2 Comment

  1. Whoah. Même que l’impératrice a un plan de vol avec des chansons pourries pour le voyage et des images pour se moquer. Merci-merci. Sinon, pour moi c’est option pépito.

Dodaj komentarz